wesele w górach

Naszyjnik – zwieńczenie sukni ślubnej

Strona główna » Artykuły eksperckie » Naszyjnik – zwieńczenie sukni ślubnej

Naszyjniki, kolie i diademy to dziś niezbyt popularne wyroby biżuteryjne. Choć niemal każda kobieta ma pierścionek i kolczyki, choć zwykle nosimy też bransoletki, z naszyjnika zwykle rezygnujemy – albo zastępujemy go zwykłym łańcuszkiem. Tymczasem naszyjnik damski to idealny dodatek do każdej sukni ślubnej – i nie tylko zresztą ślubnej!

Krótka historia naszyjnika

Naszyjniki są znane od czasów starożytnych. Były swoistą oznaką statusu społecznego i integralnym elementem stroju od czasów najstarszych cywilizacji. Z pradawnej epoki paleolitu  pochodzą między innymi naszyjniki wykonane z muszli, kamieni półszlachetnych, kości oraz... zębów. Co ciekawe, nosili je równie często mężczyźni i kobiety. Jednak najpiękniejsze zabytki z dawnych wieków to wykopywane wciąż przez archeologów kolie z brązu srebra i złota. Zaczęto je masowo wytwarzać po opanowaniu przez ludzi technik wytopu metali.

Zalety naszyjnika

Choć mało kto z nas się nad tym zastanawia, zalety naszyjników damskich (np: http://estore-pl.pandora.net/pl_PL/naszyjniki/) jako ozdoby są liczne. Przede wszystkim może je nosić każda z nas – nie przeszkadzają zwykle w wykonywanej pracy tak jak pierścionki, nie spadają tak łatwo jak bransoletki, nie podrażniają zazwyczaj skóry, no i nie wymagają przekuwania uszu jak w przypadku kolczyków. Przede wszystkim jednak są łatwe do wkładania i zdejmowania, efektowne – dobrze widoczne, i nawet gdy są z tych ciężkich, ich noszenie nie nastręcza trudności. Poza tym znakomicie ożywiają każdą suknię i sukienkę.

naszyjnik_-_panna_mloda.jpg

Passe czy trendy?

Choć na przykład jeszcze w latach dwudziestych noszenie dużych naszyjników czy długich sznurów korali było bardzo popularne, z czasem rola tego elementu stawała się coraz mniejsza. Dziś mało która kobieta nosi korale, nawet od święta. Co najwyżej mamy łańcuszek z drobnym wisiorkiem. Pojawiły się też plecionki, rzemyki i inne nowoczesne wynalazki zakładane na szyje, które może i są ciekawe, ale nie mają wiele wspólnego z elegancją czy romantyzmem. Czemu więc właściwie klasyczne naszyjniki damskie, takie w formie korali, dużych wisiorów czy wręcz litych kolii, nie wydają się nam dziś modne? Trudno powiedzieć, ale na pewno też warto w tym przypadku nie podążać ślepo za trendami.

Naszyjnik do sukni ślubnej

Tym bardziej, że nie musimy wcale nosić wielkiej i ciężkiej biżuterii. Możemy na przykład wybrać złoty (może nawet dosłownie złoty!) środek i wybrać coś, co będzie rozsądnym kompromisem pomiędzy cienkim, zwykłym łańcuszkiem a wielkimi koralami – na przykład jeden z delikatnych naszyjników ze sklepu Pandora. Tym bardziej że część z tej biżuterii to wyroby całkiem nowoczesne – a przy tym wyjątkowo subtelne. Można tu znaleźć czterolistną koniczynkę na szczęście, listek, koronkę czy śnieżynkę. Ale uwaga – modna jest dziś przede wszystkim biżuteria srebrna i z białego złota. Duże rzeczy ze złota żółtego nie kojarzą się nam z dobrym stylem, a do tego mało komu pasują.

Jeśli jednak masz ochotę na absolutną klasykę w dniu ślubu, możesz też wybrać coś jeszcze innego – antyk. Niedrogie, delikatne, stare naszyjniki znajdziesz w sieci, na popularnych portalach aukcyjnych, a także w desach i innych sklepach ze starociami. Dobrym pomysłem może być również sznur delikatnych pereł, ale tylko z odpowiednio dobranymi do nich kolczykami.

Taka klasyczna biżuteria ma jeszcze jedną zaletę – po ślubie możesz ją z powodzeniem założyć jeszcze naraz, właściwie na każde wyjście czy przyjęcie.