Lillien.pl

Cellulit na celowniku

Strona główna » Artykuły eksperckie » Cellulit na celowniku

Do walki z pomarańczową skórką potrzebne są trzy rzeczy: dieta, sport i specjalistyczne kosmetyki antycellulitowe. Te najnowsze zawierają składniki, których zadaniem jest wywoływanie naturalnego procesu spalania tkanki tłuszczowej. Klasyczne balsamy i kremy antycellulitowe wspierane są przez bandaże antycellulitowe, masażery na cellulit i chińskie bańki do masażu.

By dobrać się do pomarańczowej skórki, naukowcy pracujący w kosmetycznych laboratoriach wnikliwiej zaczęli przyglądać się komórkom tłuszczowym – adipocytom. To dobry trop, bo cellulit jest defektem kosmetycznym związanym właśnie z nieprawidłowo rozmieszczonymi komórkami tłuszczowymi. Guzki i nierówności, które widzisz na powierzchni skóry to właśnie zbite w grudki adipocyty, przetykane zwłókniałą tkanką podskórną.

Trzy kolory adipocytów

Wiemy, że istnieją trzy rodzaje tkanki tłuszczowej. Biała – której komórki są nieaktywne metabolicznie i jej zadaniem jest magazynowanie tłuszczu. Brunatna, z aktywnymi metabolicznie adipocytami, w której zachodzi proces termogenezy, czyli spalania tkanki tłuszczowej. Niestety, brunatne adipocyty występują tylko u dzieci. Na szczęście u wszystkich ludzi, bez względu na wiek, obecna jest także beżowa tkanka tłuszczowa. Ma ona dwojaką naturę. Nieaktywna, podobnie jak biała, jest magazynem tłuszczu. Jednak pod wpływem bodźców zewnętrznych, na przykład aktywnego składnika znajdującego się w kremie czy balsamie na cellulit, „brunatnieje”, efektem czego jest zwiększony proces termogenezy i związane z nim spalanie komórek tłuszczowych w tkance podskórnej. Dzięki temu mechanizmowi, regularne stosowanie kosmetyków zawierających takie nowoczesne składniki nie tylko wygładza skórę, likwidując nieestetyczne grudki i guzki, ale też wyszczupla.

Sposoby na większy efekt

Skuteczne aktywne składniki kremów na cellulit są nieocenione, ale by zadziałały muszą dotrzeć do zbitych grudek tłuszczu ukrytych w tkance podskórnej. Dlatego tak ważny jest sposób aplikacji kremów lub balsamów antycellulitowych. Warto więc regularnie masować ciało – w ten sposób pozbędziesz się martwych komórek naskórka i utorujesz drogę składnikom aktywnym. Uwaga: niektóre kremy antycellulitowe w swoim składzie zawierają również złuszczające komponenty (np. kwas migdałowy). Twórcy preparatów antycellulitowych często sięgają też dodatkowo po termoterapię. Na półkach w drogerii możesz znaleźć kremy na cellulit o działaniu rozgrzewającym lub chłodzącym. Rozgrzanie powoduje rozszerzenie, a schłodzenie zwężenie naczyń krwionośnych w skórze. W obu przypadkach dochodzi do „gimnastyki” naczyniowej, dzięki czemu zostaje pobudzone mikrokrążenie krwi i limfy, które w tkankach dotkniętych cellulitem jest zwykle upośledzone. Jeśli będziesz je stymulować, wspomożesz usuwanie nadmiaru wody i toksyn oraz właściwą dystrybucję aktywnych kosmetycznych składników.

Prace domowe

By uczynić termoterapię jeszcze bardziej efektywną, warto sięgnąć po dostępne w sklepach domowe zabiegi antycellulitowe. Sprawdzą się rozgrzewające antycellulitowe bandaże nasączone aktywnymi substancjami (uwaga: potrafią nieźle dopiec!). Podczas aplikacji kremu na cellulit, nie zapomnij o antycellulitowym masażu. Taki zabieg sam w sobie działa na skórę wygładzająco, a zastosowany w towarzystwie balsamu na cellulit zwiększy skuteczność kosmetyku. Masaż możesz wykonać za pomocą własnych dłoni, ale masz też do dyspozycji odpowiednie akcesoria sprzedawane w parze z wygładzającymi preparatami. To masażery antycellulitowe wyposażone w odpowiednio zaprojektowane wypustki, by nacisk na ciało był jak najbardziej efektywny. Możesz też zaopatrzyć się w bańkę chińską (dołączoną do kosmetyku antycellulitowego lub kupioną osobno). Umożliwia masaż podciśnieniowy, a ten jest domowym wariantem zabiegu endermologii.